Jest taka modlitwa, która do tej pory zawsze działała w moim życiu. Może każda z nas ma takie swój ulubiony rodzaj modlitwy i działający styl modlitwy. Moją ulubioną modlitwą jest rozmowa z Bogiem. Robię kawę, białą, siadam w fotelu, podkulam nogi i zaczynam rozmawiać z moim Bogiem o mojej miłości do Niego o tym, co mnie męczy, co mi dokucza. Wylewam przed nim swoje serce i proszę o łaskę i rozwiązania problemów. Zaliczam się do osób, które mają 100 pomysłów jak rozwiązać problem. Pewnie wiecie jak to jest. A chodzi przecież o to by mieć jeden i to nie swój, ale Boży. Dopiero wtedy mogę mieć pewność, że zadziała jego łaska a nie moja cielesna logika i rozwiązanie będzie od niego, czyli najlepsze. Przeważnie po pół godzinny jestem gotowa do życia. Inaczej rzecz ujmując, jeśli sobie nie radzę i czuję jakby wszystko szło pod górkę to od razu widzę, że zabrakło mi tej kawki i rozmowy z przyjacielem.

Kiedy przychodzi presja. Kiedy czuję jakby czarna chmura mnie otoczyła zaczynam śpiewać Bogu wszystko, co znam, po kolei. Aż poczuję, że jest, że mnie kocha i nic się nie zmieniło.

Czasami dochodzę do miejsca, kiedy już nic nie działa, pomimo moich szczerych chęci i usiłowań, nie widzę nie słyszę, wszystko wygląda jak ruina a ja czuję, że to koniec, moje życie się zawaliło. Wtedy zaczynam wołać: „Boże ty powiedziałeś, że nie dajesz nam więcej niż jesteśmy w stanie znieść i ja jestem już w tym miejscu, więcej nie wytrzymam. Mam dość”. Wiem, że lepiej powiedzieć to Jemu, powiedzieć to przed Bożym tronem, niż zaśmiecić czyjeś serce. I powiem tak u mnie to działa po modlitwie zalega cisza. A potem Bóg przychodzi z odsieczą, objawia się w swojej mocy, miłości, łasce i porusza góry, które wyglądały na nie do ruszenia. Czasami zmienia po prostu mnie, co jest największym cudem, czasami zmienia okoliczności. Powiem wam szczerze ta modlitwa działa jak kruszenie kajdan.

Może tobie właśnie ta modlitwa przyniesie nowe objawienie rozwiązania problemów, a może gdzieś w sercu masz swoją modlitwę kruszącą kajdany i poruszającą góry. Warto szukać jeszcze bardziej niż rozmawiać.

I.C