Między słowami

Dodano Grudzień 18th, 2007
przez iza

Szukania między słowami uczą nas już od szkoły podstawowej. Co autor miał na myśli, kiedy napisał to, co napisał? Można, więc powiedzieć, że mamy to we krwi.

W większości ukrywamy pomiędzy słowami nasze uczucia, przeżycia, smutki, rozterki, dlatego też, szukamy u innych tego, co tam oni ukryli.

Odkrywanie tego, co inni ukryli ma jednak bardzo duży związek z uczuciami, przeżyciami, smutkami i rozterkami, które w danym czasie sami przeżywamy.
I tu zaczyna się całe zamieszanie. Wracam sobie do domu od fryzjera o 23 a tam sodoma i gomora w kuchni. Mąż odburknął, że miałam być o 22. Nie zwrócił uwagi na moją nową fryzurę. Dokoła pełno ubrań dzieci i zabawek.

Ok. według niektórych dobrych doradców, co warto tu podkreślić, liczę do 10 i odzywam się: „kochanie jestem już, to najważniejsze” i biorę się za sprzątanie. Według innych odpowiadam szorstkością na szorstkość, czyli „wywalam” swoje uczucia mówiąc: „ty spóźniasz się zawsze i co to za bałagan w kuchni” i liczę do 10 by się uspokoić.

A może zdecyduję się na głębsze wejrzenie w siebie i pomyślę, że on wcale nie był szorstki, a ja odebrałam go, jako szorstkiego, bo moja fryzjerka za mocno mnie obcięła, po drodze facet zajechał mi drogę, stałam w korku i po powrocie kuchnia nie lśniła.

Myślę, że takie czytanie między wierszami mogło być powodem, dlaczego Jezus nie pytał się ludzi, co sądzą o innych. Czytanie bez zwracania uwagi na to, co dzieje się w ich własnych uczuciach. A zdajsie, że objawienie prawdy nie przyjdzie przez szukanie między wierszami i to na podstawie własnych uczuć. Sama po sobie widzę, ze dobrze jest się tego uczyć, powracać do tego i mieć wypisane w sercu szczególnie, jeśli jest się wrażliwą kobietą.

Duch bada wszystko, nawet głębokości Boże i Jego prawda ma moc wyzwalać. Prawda, która nie zmienia się pod wpływem bólu, rozterek, poczucia bycia oszukanym, okoliczności, która pokazuje nam sytuacje okiem Bożym. Prawda, która pozwala nam być sprawiedliwymi a nieosądzającymi.

Widzicie sprawiedliwość zawsze zasadza się na łasce Boga, jeśli się na niej nie zasadza wywołuje osąd.
Dlatego tak ważne jest, byśmy stawali przed Bogiem mówiąc prawdę o naszych uczuciach, odczuciach, smutkach a nie ukrywali ich między słowami.

O wiele lepiej jest powiedzieć Boże to mnie boli czuję się podle, ale ty znasz już tą prawdę chowaną na dnie duszy. Okaż mi łaskę i bądź moją sprawiedliwością. O wiele gorzej jest ukrywając uczucia powiedzieć objaw mi prawdę, bo w tym wypadku nie będziemy w stanie jej przyjąć, i wypowiemy to, co podyktują nam nasze zranione, ukryte uczucia. Prawdę, która ma na imię rewanż, osąd, wet za wet albo po prostu prawdę zakonu.

Wiem, ze jestem pod opieką przewodnika, którym jest Duch święty nie zakon. Cały czas jednak uczę się i walczę o to, by faktycznie tą opiekę przyjąć i patrzeć na wszystkie sytuacje przez pryzmat Ducha świętego nie przez pryzmat zakonu. Uczę się jego łaski i jego miłości, bo w niej sprawiedliwość nie jest straszna.
W niej istnieje przebaczenie i niezmieniająca się akceptacja. W niej istnieje łaska zmiany nas i zmiany innych
I.C