wdzięczność czy… bezmyślność

Dodano Kwiecień 19th, 2008
przez iza

Ostatnio czytałam, Tłum biblii zrobione przez Ewangeliczny instytut biblijny i Ligę biblijną, jest naprawdę ciekawe. Wstrząsnęły mną wersety listu do Rzymian.
Rzym1, 21-22 Poznali zatem Boga. Nie oddali mu jednak należnej czci. Nie okazali mu też wdzięczności, jako Bogu. Mnożąc wątpliwości stali się w końcu niezdolni do poprawnego myślenia. Na bezmyślność ich serc nałożyło się ponadto zaślepienie. Podając się za mądrych są właściwie głupi.
Paweł we wcześniejszych wersetach pisze, że każdy mógł i może poznać Boga, przez stworzenie i jego dzieła. A potem pisze, że jak go poznamy to powinniśmy mu oddać należytą cześć. Czyli uznać Bogiem i okazać wdzięczność.
Wiecie kiedyś myślałam, że jak zobaczę niesamowite uzdrowienie szczególnie, jeśli to ja będę jak my to mówimy kłaść ręce na chorego, czyli zobaczę Boga w działaniu, to naprawdę moja wiara wzrośnie, poznanie Boga wzrośnie, więc i moja wdzięczność do Boga wzrośnie.
I wiecie, „naoglądałam się do woli” cudów, bo Bóg po prostu używa każdego z nas, kto tylko wierzy.
Okazuje się jednak, że my ludzie wierzący w Boże prowadzenie owszem zwiększamy nasze poznanie Boga, ale nie dzięki jego cudom i znakom a dzięki jego słowu, które nam dał w biblii i dzięki relacji z Nim samym.
Jeśli natomiast chodzi o samą wdzięczność to tą postawę serca na pewno powinniśmy pielęgnować, ale podobnie okazywanie jej nie może być uzależniane od tego jak wielkich cudów doświadczamy czy od tego jak często On się do nas przyznaje .
Bóg ustawicznie coś czyni w nas i przez nas choć może nie jest to za każdym razem spektakularne. Powoduje jednak w nas potężne zmiany, zmieniamy się na jego obraz a to jest niesamowity cud. Nie dzieje się tak, dlatego, że my tego bardzo chcemy lub inni tego oczekują a dzięki i przez jego łaskę, która wręcz rośnie na naszej zwykłej wdzięczności.
Jeśli wdzięczności nie będzie naszym codziennym nawykiem, to nie uwielbimy Boga we właściwy sposób. Bez tego nawyku wdzięczności zaczną pomnażać się w naszych myślach wątpliwości odnośnie Jego planu dla nas, odnośnie naszego życia, naszej społeczności itd. I może się okazać, że kościół, który jest w rzeczywistości fajny w naszych oczach już nie jest. Mąż, którego mamy od 10 lat stał się jakiś taki ni jaki, ludzie, którzy nas otaczają to religia a wymodlona praca to jakąś porażka.
Jak to jeden brat pastor powiedział: „U nas na początku Polski to ludzie myślą, że myśli po prostu sobie płyną i nie da się ich zatrzymać, bo niby jak, są jak chmury więc i po co?”
Myśli jednak coś niosą i gdzieś nas prowadzą to nośniki wątpliwości lub wdzięczności, miłości lub wzgardy. Jeśli te wątpliwości się namnażają tracimy zdolność do poprawnego myślenia, tracimy zdolność do właściwej oceny sytuacji a nasze serce staje się bezmyślne. A na to natychmiast nakłada się zaślepienie.
Ponieważ dobrze jest jak biblia mówi patrzeć na ptaki, to dobrym przykładem jest tu ptak zwany głuszcem, jak tokuje ( czyli śpiewa i tańczy i walczy o względy innych kur) to myśliwy może podejść bardzo blisko do niego, bo ogłuchł w słuchany we własne i cudze tokowanie i przestał być ostrożny albo po prostu rozsądny.
Podobnie z nami jak się zasłuchamy we własne i cudze „tokowanie”, czyli myśli niosące wątpliwości zamiast w nasze serca to nas diabeł podejdzie, jako ślepych i głuchych, właściwie jak czytamy w liście do Rzymian jak głupich.
Brak wdzięczności to właściwie taki sygnał wskazujący na to, jak czytamy w 28wersecie, że poszanowanie Boga przestaje być ważne. Dlatego Bóg wydaje takich ludzi na pastwę rozumu, niezdolnego do trafnych ocen, czynią więc to, co nieprzyzwoite.
Nie mogą, więc trafnie oceniać, czynią wiec to, co nieprzyzwoite, czyli co jest niegodne, niedobre, niewłaściwe, czego by nie zrobili gdyby poszanowanie Boga, zwykła wdzięczność była dla nich ważna.
Tak więc Bóg pragnie, aby nasze serca były pełne wdzięczności, byśmy nie namnażali w nich ludzkich wątpliwości i byśmy sercem a nie rozumem niezdolnym do trafnych ocen się kierowali.
Bo to jest jego droga dla nas to jest Droga ducha.
Iza C