
Kiedy zaczynam marzyć świat zmienia swe kolory,
uzyskuje nutę niesamowitości i szczyptę fantazji.
A ja czuję, że zaczynam oddychać powietrzem nasyconym wolnością.
Kiedy przestaje marzyć, w ustach wciąż czuję ten smak, smak wolności.
I wiem, że już dokonałam wyboru.
Dodaję do mego życia nutę niesamowitości, szczyptę fantazji.
Zaczynam głęboko oddychać wolnością.
I tak moje marzenia zaczynają ożywać .
Wypełniają moje życie, stają się rzeczywiste.
Moralizka 24.05.2005

Napisać sonatę życia odegrać ją z pasją do końca.
Wyśpiewać każdą nutę, wyciszyć każdy fałsz.
Zanucić ostatnią frazę.
Odetchnąć pełną piersią
Zasnąć w bujanym fotelu i spotkać się z Tobą……….
Moralizka 30.01.2006

Za często stawiasz pytanie, dlaczego.
Za rzadko godzisz się z rzeczywistością.
Zbyt brutalnie rozprawiasz się z tym, czego nie rozumiesz.
Idealistycznie wierzysz, że można wszystko wyjaśnić i wszystko naprawić.
Po co próbujesz zrozumieć człowieka.
On sam siebie jeszcze nie zrozumiał.
Moralizka 12.02.2006

Zanurzona po czubek głowy w swe życie.
Zagubiona w tym, co znalazłam.
Ukojona w ciszy, której nie pragnęłam.
Znaleziona poza światem i brutalnie przyciągnięta do rzeczywistości.
Wyzwolona, kiedy wszystko już ucichło i nic nie wyglądało tak samo.
Moralizka 14.02.2006
Nostalgia, kiedy dopada moje serce, napełnia je łzami,
zalewa słodyczą.
Powracają zapachy przeszłości, obrazy, dźwięki.
I film w kolorze sepii nabiera ciepła.
Wszystko tonie w zieleni, czuć powiew wiatru, dotyk promieni słońca.
Zanurzam się w niej i stwarzam krainę indygo raj jak ktoś woli, krainę mlekiem i miodem płynącą, krainę schronienia.
Namiętnie w niej sadzę wspomnienia niczym petunie, storczyki, róże.
Buduję stary dom z miłości ciepła i troski.
Otaczam wielkimi świerkami niczym nieskończonością.
Chciałabym w niej zamieszkać jest przecież taka bezpieczna…….
Moralizka 13.03.06
Słoneczny poranek, biały śnieg za oknem, a może warto się nim zachwycić i przyjąć jak zaproszenie kogoś bardzo kochającego do cudownego dnia i cudownej relacji. Wtedy jak zwykle zacząć swój poranny rytuał: ząbki razy 3 śniadanie razy 4 i ubieranie razy 3, śpiewanie piosenek, bieganie, szukanie oka i nosa u mamy, ubieranie się podroż do przedszkola i niani, droga do biura itd., itd. To nic, że poranku starczy czasu tylko na powiedzenie dzień dobry Boże, bardzo cię kocham, jesteś dla mnie ważny, to nic, że kolejna rozmowa to podróż samochodem trwająca 30 minut a potem przejcie do kuchni po kawę. Jeśli dobrze pójdzie to wspólny lancz o 13, Jego poranne zaproszenie wciąż jest w moim sercu i kiedy wszystko ucichnie i zrobi się ciemno możemy porozmawiać o smutkach, radościach o tym co ważne o tym co piękne o naszych marzeniach. O miłości jego wielkiego Boga do mnie zabieganej kobiety i mamy……
IC.
Czytałam w pewnej książce, że jesteśmy częścią wielkiej opowieści, problem polega jednak na tym, że zapomnieliśmy, kto jest jej autorem. Niestety to powoduje, duże zagubienie w naszym życiu i okrada nas z właściwej interpretacji wydarzeń przez które przechodzimy. W mojej interpretacji mogę tylko dodać, że nie znając autora przypisujemy mu własne odczucia i motywacje, które spowodowały, że jesteśmy tu gdzie jesteśmy i tak a nie inaczej toczy się nasza historia. Szukając więc odpowiedzi na dręczące nas bolączki może warto zapytać się co autor miał na myśli a nie dokładać swoje własne interpretacje na ten i tak zagmatwany obraz naszej sytuacji.
I.C
Jesień, to taka wyciszona pora, która nastawia mnie nostalgicznie do życia i każdy jej kolor, szelest liści zachęca do pogrzebania w przeszłości.
Moja mama zawsze mówiła powtarzając za Forestem Gampem, każdą porą życia trzeba umieć sie cieszyć. Jesteś w szkole średniej nie myśl, że to trudne beznadziejne, bo jak pójdziesz na studia to będziesz tęsknić za tym czasem. Nie masz dzieci, po co się tym martwić, wykorzystaj ten czas zwiedź kawałek świata ciesz się wolnością i kiedyś przyjdzie ten dzień, poczujesz, że to jest ten czas i zapragniesz być mamą. Moja mama jednak nie mówiła, co zrobić, jeśli okaże się, że nie możesz ich mieć.
Chm jak by to rzec. Wystarczyło załapać to co mówiła by nauczyć się być szczęśliwym tam gdzie się jest. A potem po prostu zaczekać aż ktoś mocniejszy albo po prostu wszechmocny okaże ci swoja łaskę i moc.
I.C

Ludzie składają się ze słów, wypowiadanych przez siebie, usłyszanych, przeczytanych. One tak naprawdę nas tworzą. Z słuchania powstaje nasze życie, przez nie jest kształtowane. Z niego powstaje nasz sposób myślenia, sposób bycia. Może, więc warto słuchać słów prawdziwych, właściwych, niepochodzących z przemyśleń żołądka z burzy naszych uczuć i uczuć innych, które potraktowano bólem. Bólem, który był tak naprawdę szansą na wypalenie w nas słów toksycznych będących dotąd częścią nas.
Może więc warto słuchać słów pochodzących z serca Boga, bo ten który dał nam życie na pewno zadba by było ono spełnione i właściwie kształtowane.
I.C
|