Zwrócę serca ojców ku synom…

kwietnia
29

Cóż za cudowna Boża obietnica! Znamy ją z ostatniej księgi Starego Testamentu – księgi Malachiasza i ostatniego wersetu, po którym proroczo nastąpiło 400 lat milczenia, aż do przyjścia Jezusa.
Jest to obietnica ciągłości przekazu między pokoleniami, zwrócenia serc dzieci ku rodzicom, a rodziców ku dzieciom, obietnica relacji pełnych miłości, zaufania, szacunku i czerpania z dorobku tych, którzy byli przed nami. Jest to jakość życia, jakiej pragniemy. Duch czasu w którym żyjemy jest temu zupełnie przeciwny. Jest to duch łamiący relacje między pokoleniami i gardzący mądrością, jaka może być przekazywana. 2 Tym. 3,1-5 opisuje stan pokoleń i nastawienie serc: ludzi samolubnych, chciwych, chełpliwych, nieposłusznych rodzicom, nie okazujących wdzięczności, ludzi, którzy kochają bardziej przyjemności życia niż Boga… lista jest długa. To właśnie ten duch przyczynia się do tego, że dzieci zamiast darzyć zaufaniem i szacunkiem swoich rodziców, odwracają się od nich, nie dzielą się z nimi swoim życiem, a raczej dystansują się od kontaktu z pokoleniem rodziców, uznając że nie ma ono im nic do zaofiarowania. Ta wyżej wymieniona obietnica została nam jednak dana, i żyjąc z Bogiem przez pokolenia, mamy nadzieję na coś zupełnie innego! Przykłady tego dającego życie kontaktu miedzy pokoleniami, przykłady serca syna zwróconego ku ojcu i odwrotnie, znajdujemy w Biblii. Dowodem tego są Mojżesz i Jozue. V Mojż. 34,9 mówi o tym, że Jozue był pełen ducha mądrości, ponieważ Mojżesz włożył nań swoje ręce. Akt włożenia na Jozuego rąk był ukoronowaniem relacji wzajemnego szacunku. Bóg przekazał coś Jozuemu w momencie, gdy Mojżesz nałożył nań swe ręce. Serce Jozuego było pełne wsłuchiwania się w głos Mojżesza (towarzyszył mu wiernie krok po kroku w różnych etapach służby i wyzwań), uczył się, pytał, badał, patrzył na zwycięstwa i porażki Mojżesza. Z drugiej strony Mojżeszowi towarzyszyło zapewne przekonanie, że ma Jozuemu coś do przekazania, coś znaczącego i kluczowego. Tą rzeczą jest mądrość Boża! Mądrość Boża przekazywana przez Ducha Bożego, która jednak przepływa przez innego człowieka.

Każdy z nas taką zdolność od Boga posiada, by przekazać coś z Ruah, coś z ducha mądrości. Przekaz międzypokoleniowy jest odwiecznym planem Boga, pragnieniem Jego serca, ale też i pragnieniem naszych serc, szczególnie jeśli pracujemy z dziećmi i młodzieżą. Ale aby to się wydarzało podstawą jest oparcie naszych relacji na innym duchu niż opisany wyżej - duch tego świata. List do Filipian 2,1-4 zachęca nas, abyśmy nie czynili nic przez kłótliwość, ani z chęci wyniesienia siebie, ale w pokorze uważali jedni drugich za wyższych od siebie. Żyjąc tak będziemy budowali platformę do przepływu życia między pokoleniami, doświadczymy jak nasze serca i twarze obracają się ku sobie!

Magda Broda

Comments: (0)

wdzięczność czy… bezmyślność

kwietnia
19

Ostatnio czytałam, Tłum biblii zrobione przez Ewangeliczny instytut biblijny i Ligę biblijną, jest naprawdę ciekawe. Wstrząsnęły mną wersety listu do Rzymian.
Rzym1, 21-22 Poznali zatem Boga. Nie oddali mu jednak należnej czci. Nie okazali mu też wdzięczności, jako Bogu. Mnożąc wątpliwości stali się w końcu niezdolni do poprawnego myślenia. Na bezmyślność ich serc nałożyło się ponadto zaślepienie. Podając się za mądrych są właściwie głupi.
Paweł we wcześniejszych wersetach pisze, że każdy mógł i może poznać Boga, przez stworzenie i jego dzieła. A potem pisze, że jak go poznamy to powinniśmy mu oddać należytą cześć. Czyli uznać Bogiem i okazać wdzięczność.
Wiecie kiedyś myślałam, że jak zobaczę niesamowite uzdrowienie szczególnie, jeśli to ja będę jak my to mówimy kłaść ręce na chorego, czyli zobaczę Boga w działaniu, to naprawdę moja wiara wzrośnie, poznanie Boga wzrośnie, więc i moja wdzięczność do Boga wzrośnie.
I wiecie, „naoglądałam się do woli” cudów, bo Bóg po prostu używa każdego z nas, kto tylko wierzy.
Okazuje się jednak, że my ludzie wierzący w Boże prowadzenie owszem zwiększamy nasze poznanie Boga, ale nie dzięki jego cudom i znakom a dzięki jego słowu, które nam dał w biblii i dzięki relacji z Nim samym.
Jeśli natomiast chodzi o samą wdzięczność to tą postawę serca na pewno powinniśmy pielęgnować, ale podobnie okazywanie jej nie może być uzależniane od tego jak wielkich cudów doświadczamy czy od tego jak często On się do nas przyznaje .
Bóg ustawicznie coś czyni w nas i przez nas choć może nie jest to za każdym razem spektakularne. Powoduje jednak w nas potężne zmiany, zmieniamy się na jego obraz a to jest niesamowity cud. Nie dzieje się tak, dlatego, że my tego bardzo chcemy lub inni tego oczekują a dzięki i przez jego łaskę, która wręcz rośnie na naszej zwykłej wdzięczności.
Jeśli wdzięczności nie będzie naszym codziennym nawykiem, to nie uwielbimy Boga we właściwy sposób. Bez tego nawyku wdzięczności zaczną pomnażać się w naszych myślach wątpliwości odnośnie Jego planu dla nas, odnośnie naszego życia, naszej społeczności itd. I może się okazać, że kościół, który jest w rzeczywistości fajny w naszych oczach już nie jest. Mąż, którego mamy od 10 lat stał się jakiś taki ni jaki, ludzie, którzy nas otaczają to religia a wymodlona praca to jakąś porażka.
Jak to jeden brat pastor powiedział: „U nas na początku Polski to ludzie myślą, że myśli po prostu sobie płyną i nie da się ich zatrzymać, bo niby jak, są jak chmury więc i po co?”
Myśli jednak coś niosą i gdzieś nas prowadzą to nośniki wątpliwości lub wdzięczności, miłości lub wzgardy. Jeśli te wątpliwości się namnażają tracimy zdolność do poprawnego myślenia, tracimy zdolność do właściwej oceny sytuacji a nasze serce staje się bezmyślne. A na to natychmiast nakłada się zaślepienie.
Ponieważ dobrze jest jak biblia mówi patrzeć na ptaki, to dobrym przykładem jest tu ptak zwany głuszcem, jak tokuje ( czyli śpiewa i tańczy i walczy o względy innych kur) to myśliwy może podejść bardzo blisko do niego, bo ogłuchł w słuchany we własne i cudze tokowanie i przestał być ostrożny albo po prostu rozsądny.
Podobnie z nami jak się zasłuchamy we własne i cudze „tokowanie”, czyli myśli niosące wątpliwości zamiast w nasze serca to nas diabeł podejdzie, jako ślepych i głuchych, właściwie jak czytamy w liście do Rzymian jak głupich.
Brak wdzięczności to właściwie taki sygnał wskazujący na to, jak czytamy w 28wersecie, że poszanowanie Boga przestaje być ważne. Dlatego Bóg wydaje takich ludzi na pastwę rozumu, niezdolnego do trafnych ocen, czynią więc to, co nieprzyzwoite.
Nie mogą, więc trafnie oceniać, czynią wiec to, co nieprzyzwoite, czyli co jest niegodne, niedobre, niewłaściwe, czego by nie zrobili gdyby poszanowanie Boga, zwykła wdzięczność była dla nich ważna.
Tak więc Bóg pragnie, aby nasze serca były pełne wdzięczności, byśmy nie namnażali w nich ludzkich wątpliwości i byśmy sercem a nie rozumem niezdolnym do trafnych ocen się kierowali.
Bo to jest jego droga dla nas to jest Droga ducha.
Iza C

Comments: (0)

owoc światłości

kwietnia
16

Bądźcie więc naśladowcami Boga jako dzieci umiłowane. (…) Bo owocem światłości jest wszelka dobroć i sprawiedliwość, i prawda. Dochodźcie tego, co jest miłe Panu. (…) Baczcie więc pilnie, jak macie postępować nie jako niemądrzy, lecz jako mądrzy, wykorzystując czas, gdyż dni są złe”. (Ef. 5.1,9,10,15,16).

Czytając dziś ten fragment zdałam sobie sprawę, że Paweł pisząc o owocu światłości i wymieniając w nim dobroć i sprawiedliwość, i prawdę, używa łącznika, czyli pisze, że owocem jest: dobroć i sprawiedliwość, i prawda.
Zatem jeśli nasz owoc jest tylko sprawiedliwością, to nie jest już owocem światłości, a raczej owocem prawa, według którego nauczyliśmy się funkcjonować.
Co do dobroci - jeśli jest to dobroć sama w sobie - może być tak naprawdę owocem zmiłowania, bez poznania prawdy Bożej odnośnie danej sytuacji. Jeśli natomiast jest to owoc samej prawdy, może być w zasadzie owocem podyktowanym nam przez nasze obecne poznanie, które wcale samo w sobie nie daje bezpieczeństwa nie popełnienia błędu.
Owocem światłości jest więc łącznie: wszelka dobroć i sprawiedliwość, i prawda. Dlatego chcąc postępować jako dzieci światłości, dobrze byłoby patrzeć przez dobroć, którą mamy okazywać innym i sprawiedliwość będącą usprawiedliwieniem, które jest w Nim - nie w nas i w naszej własnej prawości - bo wtedy prawda ma swoją prawdziwą moc wyzwalania.
Co więcej, śmiem twierdzić na podstawie tego fragmentu, że Duch Święty nie jest zainteresowany wprowadzaniem nas we wszelką prawdę po to, abyśmy wiedzieli co jest grane. Inny duch to może, owszem. Boży Duch jest zainteresowany i zaangażowany we wprowadzanie nas w prawdę w momencie, kiedy nasze serce jest pełne dobroci i usprawiedliwienia. Bo wtedy dochodzimy tego, co jest miłe Panu.
Kierujemy się rozsądkiem i rozumiemy to, co Bóg chce nam pokazać ze swojej perspektywy, większej od naszej - może dlatego czasami niezrozumiałej na początku. „Nie bądźcie nierozsądni, ale rozumiejcie, jaka jest wola Pańska”. (Ef. 5,17).
Podobnie czytamy w liście do Rzymian (12, 2): „A nie upodabniajcie się do tego świata, ale się przemieńcie przez odnowienie umysłu swego, abyście umieli rozróżnić, co jest wolą Bożą, co jest dobre, miłe i doskonałe”.
Czy ktoś pamięta, jakim sposobem przemienia się umysł albo go raczej odnawia? Ja znam jeden sposób: trzeba zacząć myśleć jak Słowo Boże - ale nie jak jedno ze słów, które nam akurat w oko czy w ucho wpadło. Przecież diabeł przemawiał do Jezusa fragmentami ze Słowa Bożego, chcąc namówić go do rzeczy, które nie były w zgodzie z planem Bożym.
Warto więc patrzeć całościowo, co jest zgodne z jego owocem, co jest sprawiedliwe, dobre, i co jest prawdą. Albo jak czytamy w liście do Rzymian: co jest wolą Bożą, która jest dobra i miła, i doskonała. Czyli co jest Jego planem - nie moim. Kochane, pomyłki i cielesność są wpisane w nasze życie. Bóg wie o tym jak łatwo je popełniamy, ale jest dobry, dlatego kiedy patrzymy przez dobro i usprawiedliwienie, wówczas prawda połączona z pokojem sama przychodzi, a my zanurzeni w Jego wolności możemy powiedzieć za Pawłem: w tym wszystkim zwyciężamy, przez tego, który nas umiłował.
Iza C

Comments: (1)

a trudno

kwietnia
10

Wycięta ze zdjęć,
Usunięta,
z plikiem listów obwiązanych czarną wstążką.
Czy na własne życzenie?
Czy w skutek okoliczności nieszczęśliwie poskładanych?
Położona w niepamięci wraz ze stertą bolesnych wspomnień.
Niepytana, co myśli, czuje,
Niepytana tym razem, jutro, na zawsze.
Skazana.
Uniewinniona? Oczyszczona?
Obmyta przez Niego.
Krwisto czerwona w ludzkim oku.
Biała jak śnieg w Jego sercu.

Czymże jest odrzucenie w obliczu łaski ?

Czymże jest powrót?
Jak nie przedarciem się przez ból własnych uczuć.
Zawieszona między niebem a ziemią.
Wpatrzona w Niego.
Dokąd zmierzasz Panie?
Czy czyste piękno zradza się w bólu?
7kwietnia, Moralizka

Comments: (0)

7 KLUCZY DO WEJŚCIA W WIZJE

kwietnia
07

(art. na podstawie nauczania Jimmiego Dowdsa marzec 2005)
W ostatnim czasie przypomniało mi się nauczanie na powyższy temat i tak się składa, że nie zdezaktualizowało się, a co więcej – przez ostatnie 3 lata, to ono pozwalało mi zrozumieć wiele rzeczy… także podzielę się nim z wami.
Są pewne sytuacje w naszym życiu, które być może nie są przyjemne, ale w ostateczności to one pomagają nam w przemianie samych siebie. Gdy te rzeczy nas dotykają pojawia się myśl, że nie damy rady im podołać, że być może to wcale nas nie wzmocni, że ustaniemy w biegu do wyznaczonego celu. Dlatego warto poznać owe siedem kluczy.
1. Pierwszy i najważniejszy klucz to wiedzieć, że jesteś faworytem. Bóg może dać ci wielkie wizje, ale dopiero wtedy, gdy zrozumiesz tę rzecz. Dlaczego? Jeśli nie zrozumiemy, że jesteśmy faworytami nie będziemy gotowi do wzięcia naprawdę dużej wizji, bo nie będziemy czuli, że na nią zasługujemy.
2. Klucz zasmucenia
Przychodzi wówczas, gdy Duch Święty wyprowadza nas na pustynię, gdzie odczuwamy bardzo dużo smutku i bólu w związku z naszym narodem czy też kościołem. To przyniesie ponadnaturalną miłość i współczucie do ludzi. W takim właśnie miejscu był Józef – i to jego głębokie wejście w ból spowodowało, że w momencie, gdy był wyniesiony, jako drugi po faraonie, a jego bracia będący w potrzebie, przyszli prosić go o pomoc, wówczas on po prostu im wybaczył.
3. Klucz zdrady
Odkryj swoich przyjaciół i wrogów, którzy cię zdradzą. Duch Święty używa zdrady, by cię przyprowadzić do miejsca złamania. Wtedy już nie pozostaje ci nikt, na kim możesz polegać - z wyjątkiem Boga.
Sytuacje zdrady czynione przez przyjaciół, przynoszą ogromny ból, bo przecież przyjaźń to cudowny dar od Boga. Doświadczenie zdrady przez przyjaciół jest bólem pełnym niezrozumienia. Jest to moment tak bardzo bolesny, iż wcześniej czy później uświadamiamy sobie, że jedynym ratunkiem w tym trudnym położeniu jest Bóg. Wtedy też przychodzi świadomość, że jest Jezus, który powiedział, że mnie nie porzuci i nie opuści i który na pewno nigdy mnie nie zdradzi.
Powiedział to sam doświadczając zdrady i porzucenia.
4. Klucz oskarżenia
Myślisz, że nazywasz się Ola, a tu nadają ci 100 nowych imion: kontroler, manipulator, sadysta, człowiek bez serca, krętacz. Duch Święty pracuje nad tobą w takiej sytuacji, ale nie w celu pokazania jak bardzo jesteś oskarżony, ale po to abyś nauczył się kochać tych, którzy cię oskarżają. Jednocześnie mówi nam, że nie musimy być jak chorągiewka – nie musimy zmieniać się, bo ludzie tego chcą… zmieniamy się tylko wtedy, gdy sami odkryjemy, że Bóg tego oczekuje. W tym miejscu możemy również nauczyć się odkryć w mocny sposób, że prawdą jest to, co mówi o nas Bóg i Słowo Boże, a nie ludzie. I jeśli nawet czasami musimy przystać na to, że wypowiadane słowa oddają prawdę o nas samych, jako istotach niedoskonałych, to nie dajmy przyzwolenia na to, aby potępienie zamieszkało w naszych sercach, gdyż wiemy na ile staramy się zmienić.
Oskarżyciel uwielbia nas oskarżać, jednak nie pozwalajmy mu na to… koniec z luksusem myślenia o oskarżeniach.
5. Klucz samotności
Czujesz, że jesteś najbardziej samotną osobą na świecie? To odczucie Getsemane. Jest to jednak moment, w którym możemy dostać prawdziwą, nową pasję dla ludzi zgubionych.
Świat, w którym żyjemy nazywany „globalną wioską” tylko pozornie daje poczucie bliskości. Paradoksalnie poczucie samotności w naszych czasach wzmocniło się. Znając ból, jakim jest samotność i mając świadomość, czym naprawdę jest zgubienie przyjdzie do naszego życia większe zrozumienia potrzeb ludzkich.
6. Klucz strategii
Możesz dostać najlepsze materiały, przeczytać najlepsze książki czy też zaczerpnąć namaszczenia z najbardziej przebudzonego miejsca na ziemi, jeśli jednak nie dostaniesz osobiście strategii od Ducha Świętego będziesz tylko powielał działania innych ludzi. Jeśli nie udasz się wprost i osobiście do Boga, nigdy nie odkryjesz naprawdę jak ty masz działać, kim jesteś i jaka jest Twoja osobista wizja od Boga.
7. Klucz odświeżenia
Jest nim ściągnięcie całego ubrania samotności, oskarżenia, smutku i bólu.
Wszystko to przychodzi do twojego życia, dlatego że Bóg chce cię oczyścić, odświeżyć i wprowadzić w nowy wymiar, ale również dlatego, bo chce ci dać nową wizję i naród.

Te klucze zebrane razem, można po prostu nazwać zmianą, przez którą musi przejść każdy z nas, kto pragnie Bożych rzeczy w swoim życiu, Jego zmiany i jego przebudzenia w swoim życiu.
Kiedy więc modlisz się Boże zmień mnie, bym mógł być użyteczny, bym mógł być nośnikiem twojej Chwały, to wiedz, że jest duża cena do zapłacenia by twoje pragnienia stały się rzeczywistością.

Iza C

Comments: (0)
|